Imiona o śmiesznych skojarzeniach
Bez kategorii, Hobby Październik 25th, 2011Coraz częściej spotykam się z sytuacjami, w których kiedy słyszę jak na imię własnemu potomkowi dali jego rodzice chce mi się śmiać. A to najbardziej ludzka reakcja. Często bywa także, że chce mi się płakać, bywam załamany, zawstydzony, po prostu nie mogę uwierzyć. O gustach się ponoć nie dyskutuje, to co ma prawo nie podobać się mojej osobie, pozostali mają prawo uważać za ideał – i na odwrót. Grunt jednak w tym, iż jestem zdania, że niektóre imiona tak głęboko zakorzenione są w naszych głowach, tak bezdyskusyjnie się nam z czymś lub kimś jawią, że wielkim niebezpieczeństwem jest chrzczenie tak swoich pociech, które dodatkowo mają nasze nazwisko. Spotkałem się np. z chłopcem o imieniu Adolf, i paradoksalnie nie był z Niemiec. W swoim życiu miałem okazję podać dłoń Albinowi, który ani trochę nie miał bladej skóry a także Alfonsowi, który notabene zarabiał na życie udzielając się w gazecie – i nie była to podpucha. W sferze politycznej naszego kraju głośno pokazują się również ludzie o słodko brzmiących imionach Maria – jest przecież Pan Rokita oraz nowy prezydent Komorowski – czy wam również coś tu nie gra? Jeżeli rozchodzi się o panie, moja przyjaciółka ma na imię Genowefa i nawet nie zadawajcie pytania czy ma na nazwisko Pigwa. Jest także Sonia, która kojarzy mi się z malutkim, bezbronnym gryzoniem, którego trzyma się w klatce, a także Żaklina, której imię z trudem przechodzi mi przez usta. Wydaje mi się, że im dłużej i mocniej rodzice rozmyślają nad imionami dla swoich dzieci, tym bardziej dramatyczne są tego efekty.
Recent Comments