Tak źle i tak niedobrze
Bez kategorii, Hobby Listopad 17th, 2011Nie mam stałej kochanki, a tym bardziej kandydatki na na dodatek chciałaby posiadać ze mną syna. Może to i dobrze, gdyż nie dość, iż mimo 29 wiosen nie czuję się jeszcze na posiadanie potomstwa gotów, to miałbym potężny problem z wytypowaniem dla niego imienia. Z jednej strony pragnąłbym żeby mój ewentualny przyszły syn czy też córeczka miał pospolite, krajowo wybrzmiewające imię, jak Zygmunt, Stanisław lub też Marian, lecz z kolei nie mam pojęcia czy te imiona, minimalnie już oldschoolowe w obecnych latach, w ogóle już będą faux pas za następnych 10 lat. A przeca żaden dorosły nie chciałby być znielubiany przez swoje dziecko, tylko i wyłącznie z powodu tego, iż nie chciało mu się zadać sobie trudu i spędzić choć trochę czasu nad zastanowieniem się nad najbardziej pasującym imieniem. Co z tego, iż widzi mi się Kevin, kiedy po pierwsze w naszym alfabecie nie pojawia się litera ,v”, a poza tym głównie łączyć się będzie z rozrabiaką z amerykańskiej komedii puszczanej w naszej telewizji kolejnej Gwiazdki. A jak będzie dziewczyna? Nie mam zielonego pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej wejścia w dorosłość w roku 2028 uśmiechałaby się, jeśli miała napisane Monika, Ewa, Krystyna czy może Christina. Moi drodzy, a czym wy się sugerowaliście nadając imię dla swoich maluchów? Analizowaliście sens poszczególnych imion w sieci czy może wyszukiwaliście wielkich osobowości o takim samym imieniu? Strasznie jestem ciekaw jak czynią teraźniejsi młodzi rodzice.
Recent Comments